Mroczna północ i polskie nowości
Ryszard Kozik (sczytalim): Mój pewniak to Yrsa Sigurðardóttir i "Złe decyzje" (Sonia Draga). W drugim tomie cyklu "Czarny lód" ponownie spotykamy Idunn – jedyną patolożkę sądową na Islandii. Tym razem śledztwo prowadzi ją na Wyspy Westmana, gdzie odkrycie dwóch ciał splata się z historią grupy dawnych przyjaciół próbujących rozliczyć się z sekretami sprzed lat. Burza odcina wyspę od świata, niepokój narasta z każdą kolejną stroną, a finał znów potwierdza, że Yrsa znakomicie buduje atmosferę.
Anna Kowal (sczytalim): Ja zabrałabym do walizki coś z naszego podwórka, czyli "Czarne morze" Michała Śmielaka (Czarna Owca). Sosnowiec po raz kolejny staje się miejscem wyjątkowo ponurej historii. Paweł Hardy dostaje szansę powrotu do policji właśnie wtedy, gdy wszystko wskazuje na to, że Bestia z Zagłębia znów zaczęła zabijać. Śmielak nie zwalnia tempa, umiejętnie miesza przeszłość z teraźniejszością i dorzuca szczyptę czarnego humoru.
A skoro już jesteśmy w Polsce, dorzucę "Malarza" Piotra Chomczyńskiego (Muza). W Lesie Kabackim zostają znalezione zwłoki kobiety, a przy nich reprodukcja obrazu z tajemniczym cytatem. Szybko okazuje się, że morderca prowadzi ze śledczymi niebezpieczną grę, zostawiając kolejne artystyczne wskazówki. Kryminolog Marcin Koch próbuje odczytać ich znaczenie, a czytelnik razem z nim. Bardzo spodobało mi się wykorzystanie motywów związanych z twórczością Zdzisława Beksińskiego.














