Ryszard Kozik (sczytalim): Co roku słyszę, że wakacje są od lekkich książek. A ja uważam, że właśnie wtedy najlepiej sięgać po te bardziej wymagające. Wreszcie mamy czas, żeby czytać bez pośpiechu. Dlatego zacząłbym od "To za dużo dla mnie" Darka Cvijeticia (Noir sur Blanc). To przejmujące zwieńczenie bałkańskiej trylogii – opowieść o pamięci, winie i świecie, w którym wojna wcale nie kończy się wraz z ostatnim wystrzałem. Cvijetić nie daje czytelnikowi komfortu, ale zostawia go z pytaniami, które długo nie wybrzmiewają.

Anna Kowal (sczytalim): Nie będę się spierać. Tyle że po takiej lekturze potrzebowałabym oddechu. Dlatego zostałabym na Bałkanach, ale wybrała "Czymże jest mężczyzna bez wąsów" Ante Tomicia (Noir sur Blanc). To pełna humoru opowieść o mieszkańcach niewielkiej chorwackiej miejscowości, ich namiętnościach, plotkach i codziennych absurdach. Tomić bawi, ale robi to z dużą czułością wobec swoich bohaterów. To jedna z tych książek, przy których uśmiech pojawia się zupełnie naturalnie.

Zobacz wideo Katarzyna Bonda: "Gdyby mi zabrano książki mogłabym się załamać"

Wojna i pamięć

Ryszard: Skoro już krążymy po byłej Jugosławii, dorzuciłbym jeszcze "Czerwoną wodę" Juricy Pavičicia (Noir sur Blanc). Owszem, zaczyna się jak kryminał od zaginięcia nastolatki, ale szybko okazuje się przejmującą historią rodziny, która przez lata żyje pomiędzy nadzieją a rozpaczą. W tle zmienia się historia Bałkanów, jednak najważniejsze pozostają ludzkie emocje. To literatura, która nie szuka tanich efektów, tylko cierpliwie buduje napięcie.