27 lipca 2026, 05:45
Sąd Okręgowy w Łodzi oddalił odwołanie kobiety, która w 7. miesiącu ciąży została zatrudniona jako osoba sprzątająca w zakładzie produkcyjnym - ustalił portal Gazeta.pl. Wcześniej ZUS stwierdził, że jej zatrudnienie w firmie było de facto fikcją, a celem było tylko uzyskanie ubezpieczenia.
Fot. Marcin Onufryjuk / Agencja Wyborcza.pl
Kobieta została zatrudniona w jednym z niewielkich zakładów produkujących części do maszyn w woj. łódzkim. W zakładzie miała zajmować się sprzątaniem na pół etatu, od godz. 10 do godz. 14. Było to nowe stanowisko w firmie. Pomieszczenia biurowe i gospodarcze do tej pory sprzątali sami pracownicy, zatrudnieni przy innych zadaniach.
Nowa pracowniczka została zatrudniona na umowę o pracę, wcześniej była osobą bezrobotną i nie miała ubezpieczenia. W chwili zawarcia tej umowy była w siódmym miesiącu ciąży. Jak wynika z dokumentacji, przepracowała tam łącznie 18 dni. W międzyczasie korzystała z urlopu wypoczynkowego, urlopu bezpłatnego, a w końcu udała się na zwolnienie lekarskie. Potem urodziła dziecko. Umowa z pracodawcą wygasła, nie zatrudnił jednak nikogo na miejsce kobiety.








