Robert Lewandowski w nocy z soboty na niedzielę polskiego czasu rozegrał swój drugi mecz w barwach Chicago Fire. Polski napastnik wszedł na boisko na początku drugiej połowy przy stanie 3:1 dla New York City FC. Jego wejście niewiele jednak zmieniło. 37-latek zmarnował jedną dogodną okazję, a poza tym nie miał zbyt wielu kontaktów z piłką. Niekorzystny wynik dla Fire utrzymał się więc do końca. Kiepskie przywitanie z nową drużyną zdążyli już podsumować Hiszpanie.
Zobacz wideo KOSMOS! Tu ma mieszkać Robert Lewandowski. To miasto wbiło nas w ziemię. Byliśmy pierwsi w bazie
"Wciąż nie strzelił gola". Hiszpanie bezlitośni dla Lewandowskiego
"Lewandowski wciąż nie strzelił gola w Stanach Zjednoczonych" - napisało w tytule tuż po meczu w Nowym Jorku "Mundo Deportivo". Bardzo krótko zrecenzowało również jego występ. - Berhalter wpuścił Lewandowskiego w drugiej połowie, ale ten oddał tylko jeden celny strzał i nie zdołał zapobiec porażce - mogliśmy przeczytać.
Kataloński dziennik okazał się jednak jednym z nielicznych mediów w kraju, które w ogóle podejmowały temat byłego napastnika FC Barcelony. O losach Lewandowskiego w MLS w Hiszpanii mówi się stosunkowo niewiele. - Kariera Roberta Lewandowskiego w amerykańskiej piłce nie rozpoczęła się najlepiej. W wieku 37 lat polski napastnik dołączył do Chicago Fire po nieprzedłużeniu kontraktu z Barceloną, a jego dwa pierwsze mecze w MLS zakończyły się porażkami, w których nie strzelił ani jednego gola - podsumowano dość ogólnikowo.






