Robert Lewandowski nie zanotował najlepszego debiutu w Chicago Fire. Kapitan reprezentacji Polski w meczu z Interem Miami nie strzelił gola, a jego zespół przegrał 2:3. Dziś w nocy mógł się poprawić. Chicago Fire zagrało na wyjeździe z New York City FC. Jak tym razem mu poszło? Początkowo... w ogóle, bo usiadł na ławce rezerwowych. A gdy już się pojawił na boisku, to nie pomógł drużynie, która przegrała 1:3.

Thomas Salus / IMAGN IMAGES via Reuters Connect

To nie są udane początki Roberta Lewandowskiego w Ameryce. Pierwszy mecz, który miał być świętem dla kibiców z Chicago? Odwołany z powodu trującego dymu, który zatruł powietrze w mieście. Drugi mecz? Przegrany 2:3, a w dodatku sam Lewandowski zagrał w nim kiepsko. Kapitan reprezentacji Polski mógł liczyć na to, że sprawdzi się powiedzenie "do trzech razy sztuka". W niedzielę o 1:30 w nocy jego drużyna grała z New York City FC.

Zobacz wideo Anastazja Kuś: Mam nadzieję, że nawiążę rywalizację z Amerykankami

Lewandowski nie wyszedł w pierwszym składzie. "Szaleństwo"