Nie musimy wymyślać nowych narzędzi - wystarczy, że zaczniemy konsekwentnie sprawdzać, czy publiczne pieniądze przynoszą mierzalne efekty i wybierać tańsze, a nie droższe warianty rozwiązań.

Informacja o milionach zarabianych przez niektórych polskich lekarzy jest silnym argumentem przeciwko zwiększaniu finansowania służby zdrowia. A to nie jedyny przykład niegospodarności w publicznej służbie zdrowia. Ot choćby - kupowane za ciężkie pieniądze urządzenia (np. tomografy komputerowe kosztujące ok. 1 mln dol.), które są rzadko wykorzystywane. Gołym okiem widać, że koszty można obniżyć poprzez np. zmianę organizacji pracy urządzenia. Jednocześnie niektóre drogie procedury nie są finansowane z NFZ, a rodziny pacjentów organizują na nie prywatne zbiórki.

kalendarium

kuchnia

koty