Są świadkami naszej rozpaczy, przerażenia, wściekłości na los. W nowym cyklu "Tylko nie to" Anna Kalita rozmawia z osobami, które spotykamy, gdy przeżywamy życiowe dramaty.

Anna Kalita: Borys Szyc o swojej trzeźwości mówi od lat, jednak początki nie były różowe: kiedy się poznaliście, nie chciał przyjąć diagnozy do wiadomości.

Bohdan Woronowicz: Od tamtej rozmowy minęło ponad dwadzieścia lat, ale pamiętam ją dobrze, dlatego że łatwo nie było.

Borys wypierał prawdę, zaprzeczał rzeczywistości, uważał, że wszystko jest w porządku. A skoro tak, to nie bardzo wiedziałem, co mógłbym mu zaproponować. Odpowiedziałem wtedy, że widzę problem, ale jeśli uważa, że nie ma problemu i chce dalej pić, to niech pije, a jeśli uda mu się w międzyczasie nie umrzeć i zmienić zdanie, wtedy ja w każdej chwili jestem gotów zaoferować mu swoją pomoc.

I tak się stało. Po dziesięciu latach wrócił i bardzo zaangażował się w terapię!