Na flakach znam się najlepiej. Sama robię najlepsze na świecie - oznajmiła klientka, która stanęła w drzwiach łódzkiego lokalu. Właścicielce skoczyło ciśnienie, a niedługo potem się popłakała.

Drzwi się tutaj nie zamykają.

- Poproszę rybę.

- Pierś z kurczaka.

- Naleśniki na wynos.