"Obiad to jest obiad". W tej jadłodajni nie będzie burgerów ani kebabów
- Na flakach znam się najlepiej. Sama robię najlepsze na świecie - oznajmiła klientka, która stanęła w drzwiach łódzkiego lokalu. Właścicielce skoczyło ciśnienie, a niedługo potem się popłakała.