Niektóre parowozownie zostały rozebrane, inne popadły w ruinę, kolejne giną w pożarach - mówi dyrektorka Muzeum Kolejnictwa w Jaworzynie Śląskiej.
Katarzyna Szczerbińska-Tercjak wymienia: – Na początku lipca pożar wybuchł w parowozowni w Jaworzynie Śląskiej, użytkowanej przez Zarząd Dróg Powiatowych, kilka lat wcześniej spłonęła parowozownia w Świdnicy, zniszczone zostały również inne dolnośląskie parowozownie w Kłodzku, Legnicy, Jaworze, Kamieńcu czy Marciszowie.
A teraz, 11 lipca ogień zniszczył parowozownię w Strzegomiu. Z nieznanych powodów 43-letni mężczyzna, którego dane policja ustaliła i aresztowała, podpalił nielegalnie składowane tu odpady. Akcja ratownicza trwała dobę. Niestety, spłonęła parowozownia, która powstała jako pomocnicza dla tej jaworzyńskiej, uratowanej ponad 20 lat temu.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Materiał promocyjny







