Amerykanki szły jak burza przez Ligę Narodów, wygrywając fazę zasadniczą. Nic więc dziwnego, że w starciu z Chinkami były uznawane za niekwestionowane faworytki. Tymczasem gospodynie turnieju finałowego w Makau niesione przez głośny doping na trybunach zdołały wygrać 3:2 (15:25, 25:23, 25:20, 17:25, 15:13) po naprawdę szalonym meczu.
Fot. Volleyballworld.com
O ostatnie miejsce w półfinałach kobiecej Ligi Narodów walczyły gospodynie turnieju finałowego, Chinki, wraz z najlepszą drużyną fazy zasadniczej - Amerykankami. USA zdobyło aż 29 punktów, wygrywając 10 spotkań i przegrywając zaledwie dwa. Chiny z kolei musiały zadowolić się dziewiątym miejscem, ale wyniki osiągane przez kadrę z Azji w starciach z Polską (3:1) czy Włochami (2:3) oraz gra w tych spotkaniach mogły napawać je optymizmem.
Zobacz wideo Mateusz Bieniek po finale Ligi Mistrzów w Turynie: Byli lepszą drużyną
Sensacja w Lidze Narodów stała się faktem! Chinki poskromiły Amerykanki










