Uznaliśmy, że brak jest podstaw do wniesienia aktu oskarżenia. Podejrzany z przyczyn chorobowych nie miał świadomości, że to, co pisał, nie polegało na prawdzie - uznała prokuratura w Gliwicach.

Sprawa zaczęła się 3 grudnia, kiedy do biur wszystkich partii politycznych w Polsce wpłynął mail wysłany z anonimowego konta. Zawierał informację o planowanym ataku terrorystycznym. Jego nadawca napisał, że wkrótce w Polsce dojdzie do zmasowanego ataku terrorystycznego na wiele obiektów publicznych. Miały być w nim wykorzystane drony z ładunkami wybuchowymi.

Informację o mailu przekazano do Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości. To specjalna jednostka policji, która monitoruje internet i tropi osoby wykorzystujące go do popełniania przestępstw. Autora maila namierzyli oficerowie CBZC z Katowic.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

Materiał promocyjny