Scenariusz z życia wzięty. Jest 7 rano. Stajemy przed lustrem i widzimy płaski brzuch, napiętą skórę. Po prostu: lekkość. Pojawia się myśl "w sumie nie jest tak źle". Kilkanaście godzin później sytuacja zmienia się o 180 stopni. Po kilku posiłkach, wypitych napojach i całym dniu w biegu, wykonywaniu rozmaitych aktywności nasz brzuch jest bardziej zaokrąglony. W naszej głowie natychmiast pojawia się niepokój. "Co znowu zjadłam?", "Czy przytyłam?". Problem tak zwanego "wieczornego brzucha" staje się dla wielu źródłem frustracji. A może po prostu to dowód na to, że nasz organizm działa?

Zobacz wideo Alicja zdradza, co robi w wolnym czasie. Wciąż wyciska siódme poty z Ewą Chodakowską?

Brzuch jak u lalki? Skąd wziął się nierealny ideał sylwetki

Latami karmiono nas obrazkami kobiecego ciała, które istnieje głównie w wersji "idealnej". Wąska talia, płaski brzuch bez fałdek, brak jakichkolwiek zmian w ciągu dnia. Po drodze można zapomnieć, że ludzkie ciało nie jest figurką z plastiku. Psycholożka Renee Engeln na łamach psychologytoday.com zwróciła uwagę, że sposób, w jaki postrzegamy własną sylwetkę, zaczyna kształtować się między 6. a 11. rokiem życia. W tym okresie znamienną rolę odgrywają zabawki, media, a także kulturowe wzorce piękna.