"Ataki te mają na celu dalsze osłabienie zdolności Iranu do zagrażania żegludze handlowej w cieśninie Ormuz i szybkie ukaranie sił Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, które wczoraj wieczorem przeprowadziły ataki na amerykańskich żołnierzy w Jordanii" - przekazała strona amerykańska.
Jest to już ósmy kolejny dzień wznowionych ataków sił USA od czasu zerwania rozejmu. Do ataków dochodzi po tym, jak w piątek w wyniku irańskiego ataku rakietami balistycznymi i dronami na bazę lotniczą w Jordanii zginęło dwóch amerykańskich żołnierzy, a jeden jest zaginiony. Atak zwiększył bilans strat ludzkich po stronie amerykańskiej do 16 żołnierzy.
W sobotę najwyższy przywódca Iranu Modżtaba Chamenei ostrzegł, że w razie dalszych ataków Stany Zjednoczone "dostaną lekcję nie do zapomnienia" ze strony - jak to ujął - "frontu oporu" i narodu irańskiego. Oświadczenie prezentowane jako wypowiedź Chameneiego odczytano w irańskiej telewizji państwowej. Oznajmił on, że USA dopuszczają się "ciągłych naruszeń" porozumienia zawartego z Teheranem. Oznacza to - jak dodał - że podpis Trumpa pod dokumentem jest "całkowicie bezwartościowy i pozbawiony wiarygodności".
"Zastraszanie, ambicje, by być hegemonem, i brutalność" to nieodłączne elementy amerykańskiej doktryny - głosi oświadczenie. Chamenei zarzucił w nim Waszyngtonowi, że stara się podsycać wojnę.











