Najpierw dramat na Koziej Przełęczy, chwilę później dwa kolejne ciężkie wypadki pod Zawratem. W sumie w ciągu jednego dnia TOPR pomagał 16 osobom. - To był dzień, w którym wszystkie zdarzenia nałożyły się na siebie niemal jednocześnie - mówią ratownicy.

Po kilku dniach deszczu w Tatrach wreszcie pojawiła się lepsza pogoda. Dla tysięcy turystów był to sygnał, że można ruszyć na szlaki. Dla ratowników Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego oznaczało to początek jednego z najbardziej pracowitych dni tego lata.

Pierwsze zgłoszenie dotarło z rejonu Koziej Przełęczy. Turysta spadł z dużej wysokości w pobliżu słynnej drabinki. Z ciężkim urazem głowy został przetransportowany śmigłowcem do szpitala w Nowym Targu.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

Materiał promocyjny