Karol Nawrocki zawetował Ustawę o statusie osoby najbliższej.

Wedle badań sondażowi IBRIS aż 53 proc. Polaków chciałoby, aby prezydent złożył podpis pod ustawą o statusie osoby najbliższej w związku i wspólnym pożyciu. To ustawa, na którą - przy wszelkich zastrzeżeniach, że jest okrojona - czekają tysiące Polek i Polaków, żyjących w związkach jednopłciowych. I co z tego? Prezydent Karol Nawrocki zawetował dziś ustawę wprowadzającą rozwiązania, które miały ułatwić życie tysiącom ludzi.

Przyznanie partnerom statusu "osoby najbliższej" to nie małżeństwo - instytucja z tradycją długą jak zachodnia cywilizacja, której zajadle bronią konserwatyści. To co najwyżej malutki krok w stronę ułatwienia życia parom jednopłciowym. Projekt ustawy, którą zawetował właśnie prezydent, to wynik dość zaawansowanej prawnej ekwilibrystyki: chodziło o to, aby rządząca koalicja choćby naskórkowo wywiązała się z zobowiązań złożonych społeczności LGBT+, zaś jej konserwatywne skrzydło, czyli PSL, nie czuło, że staje się forpocztą zmian kulturowych. Ostatecznie też pracujące nad kształtem ustawy Katarzyna Kotula z Lewicy i Urszula Pasławska z PSL-u chciały przygotować ustawę tak, aby prezydent mógł ją podpisać. Bo Karol Nawrocki deklarował wcześniej, że jest gotowy do rozmowy na temat takiego rozwiązania.