Informacje o wykradzeniu 220 milionów danych wyborców przez chińskich hakerów mają pomóc w przyjęciu kontrowersyjnej ustawy "SAVE Act".
- Chiny nigdy nie ingerowały i nie będą ingerowały w wybory prezydenckie - przekazał w oświadczeniu rzecznik chińskiej ambasady w USA Liu Chang. Dyplomata cytowany przez CNN dodał, że „Chiny od zawsze przestrzegały zasady nieingerencji w wewnętrzne sprawy innych państw. Wybory w USA są wewnętrzną sprawą Stanów Zjednoczonych. Ich wynik zależy od głosów narodu amerykańskiego".
Sceptycznie do zarzutów o chińskiej ingerencji w amerykańskie wybory odniósł się też Joshua Kurlantzick, starszy pracownik naukowy ds. Azji Południowo-Wschodniej i Południowej w Council on Foreign Relations (CFR) cytowany przez NBC News.
skrót wydarzeń dnia
kalendarium













