Instytut zmienia taktykę: nie neguje już wprost udziału Polaków w zbrodni, ale tak porządkuje fakty i rozkłada akcenty, by najważniejszą rolę przypisać Niemcom i współpracującym z nimi agentom.

Podczas rocznicowych obchodów zbrodni w Jedwabnem (w piątek 10 lipca) Mateusz Szpytma, wiceprezes Instytutu Pamięci Narodowej i jednocześnie kandydat prawicy na nowego prezesa, poinformował: — Są pewne rzeczy, które rzucają nowe światło na to, co miało miejsce w Jedwabnem. Myślę, że najważniejszą rzeczą, którą ustalił IPN w Białymstoku, z pewnym zastrzeżeniem, że to jeszcze nie jest opublikowane w książce naukowej, jest to, że w tej zbrodni brała udział grupa osób, którą można określić jako Polacy przywiezieni z zewnątrz. Wśród nich były takie osoby jak Mieczysław Kosmowski, który był agentem niemieckim.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

skrót wydarzeń środy

kalendarium