Portorykański piosenkarz dał spektakularne show. Szkoda tylko, że w większości wyglądało ono jak pantomima obok głośnej budowy.
Artystka w długiej koszulce lekko wiruje na scenie. Partneruje jej ubrany po rapowemu artysta, a na telebimie wyświetlane jest tłumaczenie wersów. W pamięci pozostaną mi frazy: "Skarbówka krzyczy aj, aj, aj", "Ej, brakuje jej czosnku" czy (pisownia oryginalna) "Zkolonizuję cię jak Amerykanin".
W taki poważno-ironiczny sposób, za sprawą występu grupy Chuwi, rozpoczęło się przedsięwzięcie pod tytułem "Bad Bunny na PGE Narodowym pod szyldem Live Nation". Trzy godziny później okazało się, że koncert wspomnianej gwiazdy był niezamierzenie słodko-gorzki. To stracona szansa nie tylko dla tej części publiczności, która znalazła się w nieodpowiednim miejscu, lecz także dla polskiego rynku koncertowego.
skrót wydarzeń dnia
kalendarium








