38-letnia prawniczka z Lublina już dostała prokuratorskie zarzuty. Jednak wciąż może wykonywać zawód, bo korporacyjny rzecznik dyscyplinarny poczeka na prawomocny wyrok sądu.

- Znając tempo orzekania w sądach powszechnych prawomocny wyrok skazujący w tej sprawie zapadnie zapewne za trzy, może cztery lata. Potem kwestią zajmie się rzecznik dyscyplinarny dla radców prawnych, czyli miną kolejne lata - sześć, siedem. Do tego czasu pani w dalszym ciągu będzie mogła chodzić do sądu na rozprawy, bronić klientów i wykonywać swój zawód. Źle to wygląda. Skoro sami nie jesteśmy w stanie zadbać o jakość naszej profesji, nikt tego za nas nie zrobi - komentują radcy prawni z Lublina przewidując długi bieg wydarzeń procesowych.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

Materiał promocyjny

oberwanie chmury