14 lipca 2026, 20:43
Znany z prorosyjskich sympatii premier Bułgarii Rumen Radew oświadczył w Paryżu, że jego kraj nie weźmie udziału w tzw. koalicji chętnych wspierających Ukrainę, mimo osobistego zaproszenia od prezydenta Francji Emmanuela Macrona.
Fot. REUTERS/Teresa Suarez
Rumen Radew, który w maju objął stanowisko premiera Bułgarii po wygranych przez jego ugrupowanie wyborach parlamentarnych, przebywał we wtorek 14 lipca w Paryżu z okazji francuskiego święta narodowego i tradycyjnej defilady wojskowej. To właśnie tam, w rozmowie z bułgarskimi dziennikarzami, jasno zakomunikował stanowisko swojego rządu wobec inicjatywy wspierającej Kijów.
"Otrzymałem zaproszenie od Macrona, ale..."










