13 lipca 2026, 20:23

Proces jednej z najgłośniejszych spraw drogowych ostatnich lat zbliża się do finału. Prokuratura zażądała dla Łukasza Żaka 20 lat więzienia, podkreślając, że oskarżony wielokrotnie łamał prawo, a po tragicznym wypadku na Trasie Łazienkowskiej miał uciec z miejsca zdarzenia i próbować wpływać na świadków. Poruszające słowa padły również ze strony wdowy po zmarłym 37-latku.

Fot. Robert Kowalewski / Agencja Wyborcza.pl

W poniedziałek 13 lipca na rozprawie w procesie Łukasza Żaka (jak podaje portal TVN24, sąd zgodził się na podawanie nazwiska i pokazywania wizerunku mężczyzny) oskarżonego o spowodowanie śmiertelnego wypadku na Trasie Łazienkowskiej, zeznawał ostatni biegły, po czym sędzia Maciej Mitera zamknął przewód sądowy. Strony wygłosiły następnie mowy końcowe.

Proces Łukasza Żaka. Prokuratura żąda 20 lat więzieniaProkuratorka Katarzyna Niemiec-Rudnicka podkreśliła, że w sprawie Żaka nie ma żadnych okoliczności łagodzących. Zaznaczyła, że oskarżony był wcześniej wielokrotnie karany - za przestępstwa z ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, przestępstwa prowadzenia pojazdów w stanie nietrzeźwości i wielokrotnie za naruszanie sądowego zakazu prowadzenia pojazdów.