Kiedy rządził PiS, prezes NFZ robił dokładnie to, czego chcieli kolejni ministrowie zdrowia, choćby ze szkodą dla systemu. Przy KO robi dokładnie tak samo. "Co do zasady przy rządzących własnego zdania nie ma. Jest za mądry na to, żeby je mieć" - słyszymy.

– Odpowiedzialność za sytuację w ochronie zdrowia ponosi Narodowy Fundusz Zdrowia, a prezesa tej instytucji należy odwołać – powiedział dwa tygodnie temu w TVN wicepremier Krzysztof Gawkowski z Lewicy. – Trzeba go uciąć i koniec – dorzucił jeszcze.

Cztery dni później na kolejnej konferencji prasowej poświęconej aferze w Szpitalu Południowym premier Donald Tusk postawił prezesowi NFZ i szefowej resortu zdrowia ultimatum: albo precyzyjny plan na naprawę systemu, albo dymisje.

kalendarium

Kultura