Patoturystyka i degradacja krajobrazu idą w parze z mediami społecznościowymi. Ma być spektakularnie i "zdjęciowo". - Nie obcujemy z krajobrazem, konsumujemy go, eksploatujemy i uwspólniamy koszty - komentuje biolog.

Konrad Bidziński, biolog: Trzeba się zastanowić, czym dziś ta zabawa jest. Czy to przejażdżki pojazdem gąsienicowym po Łebie, czy spływy kajakowe rzeką, a może wyjazd pod namiot lub do luksusowego domku z basenem i odnową biologiczną.

- Dziś oczekujemy, że to, co wrzucimy na social media, rozniesie się, wywołując u innych nutkę zazdrości, pokaże, gdzie byliśmy, jakie uchwyciliśmy viralowe widoki, jakich to granic krajów i barier adrenaliny nie przekroczyliśmy.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

Materiał promocyjny