Nie trzeba się zastanawiać, co ktoś miał na myśli, i czytać maila wysłanego o 22, rozkminiając czy szef był ironiczny. Po prostu się biegnie.
Paweł Droździak, psycholog: Trzeba na to spojrzeć na trzech różnych poziomach. One się czasem mieszają, ale na pewno warto wyróżnić te trzy. To poziom fizjologiczny, psychologiczny i egzystencjalny.
Zacznę od fizjologii. Lubimy myśleć, że istnieje jakiś jeden „normalny" poziom stymulacji dla wszystkich, ale tak nie jest. Są ludzie, którzy mają znacznie większe zapotrzebowanie na stymulację. Dopiero, kiedy dużo się dzieje, kiedy trzeba szybko reagować, podejmować decyzje, kiedy jest ryzyko, oni czują się dobrze. Dla innych ta sama sytuacja będzie już totalnym przeciążeniem.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Agata Żelazowska dla Klubu "Wyborczej"






