Peleton pędzi najszybciej w historii, a Tadej Pogacar ucieka mu o 7 proc. Czy to zasługa rewolucji w odżywianiu, aerodynamiki, czy w kolarstwie straszą duchy przeszłości? Dr Sebastian Sitko, naukowiec i ekspert ds. fizjologii sportu, rozbija na czynniki "nieludzkie" parametry Słoweńca i wyjaśnia, dlaczego amatorzy nie powinni trenować tak, jak pięciokrotny zwycięzca Tour de France.
Kiedy Pogačar mija linię mety z przewagą, która w nowoczesnym sporcie zawodowym wydaje się niemożliwa, kibice przecierają oczy z zachwytu, a eksperci zaczynają liczyć. Dr Sebastian Sitko mówi o trudnych do wytłumaczenia skokach mocy, cieniu, jaki na zespół UAE rzucają ich dyrektorzy, oraz o rewolucji technologicznej, która zaraz zetnie wagę rowerów do trzech kilogramów. Gdy Pogačar spędza 80 proc. czasu na wielogodzinnych, spokojnych przejażdżkach, amatorzy próbują go kopiować, mając na rower sześć godzin w tygodniu. Dr Sebastian Sitko z Uniwersytetu w Saragossie, autor książki "Cycling 2.0", wyjaśnia, dlaczego to ślepa uliczka, jak aerodynamika wygrywa z masą ciała i co naprawdę dzieje się za kulisami kolarskich laboratoriów.
Radosław Leniarski: Pana badanie wywołało prawdziwą burzę w kolarstwie - policzył pan wydolność Tadeja Pogačara i wyszła niemal nieludzka. Był moment, w którym pomyślał pan: "ten facet chyba łamie prawa biologii"?







