Projektują z pasji i intuicji. Patrzą na klienta i wyobrażają sobie przestrzeń, która mogłaby stać się jego zaciszem. Nie śledzą trendów, inspirują się raczej tym, co ich otacza: krajobrazem, światłem, rozmową, materiałem i atmosferą miejsca. Goszcz Design, pracownia kierowana przez architektkę i projektantkę wnętrz Monikę Goszcz-Kłos, działa na rynku już od 23 lat. W portfolio biura znajdują się apartamenty w mieście, prywatne rezydencje, domy w otoczeniu natury i wnętrza, które coraz częściej wymykają się klasycznym definicjom. Bo choć mogą wydawać się letnie, wcale nie są projektowane wyłącznie z myślą o wakacjach.Nie domy wakacyjne, a drugie domyO letnich rezydencjach można dziś mówić jako o synonimie nowego luksusu. Nie chodzi jednak wyłącznie o wysmakowany design, a o ideę, która stoi za takimi przestrzeniami - możliwość wycofania się z miasta, odzyskania spokoju w kontakcie z naturą i poczucia niezależności. Tego, czego po pandemii wiele osób zaczęło pragnąć jeszcze bardziej.

W Goszcz Design rezydencje powstają w całej Polsce - jako drugie domy, letnie lub zimowe azyle, ale też przestrzenie całoroczne, w których można pracować, odpoczywać, organizować spotkania i po prostu żyć. Klienci zapragnęli wyjść na zewnątrz, być bliżej natury, mieć taras, ogród, widok, ciszę. Pracownia zaczęła projektować więcej domów, ale, jak podkreśla Monika Głoszcz-Kłos, nigdy nie traktuje ich jak sezonowych domków.