Jest taki moment, kiedy orientujesz się, że od miesięcy wszystkie rozmowy z przyjaciółkami odbywają się między gotowaniem obiadu, odpisywaniem na służbowe maile i pytaniem, kto zawiezie dzieciaki na basen. Wreszcie pada ta jedna, upragniona wiadomość: dziewczyny, uciekamy gdzieś? Kilka minut później grupowy czat ożywa. Pojawiają się pierwsze propozycje miast, linki do pensjonatów i żartobliwe deklaracje, że tym razem na pewno się uda.
Jak zwykle okazuje się, że największym wyzwaniem nie jest wybór kierunku, ale znalezienie wspólnego weekendu. A kiedy wszystkim pasuje ten sam termin, reszta staje się dziecinnie prosta. Bo żeby złapać oddech, wcale nie trzeba egzotycznych plaż ani podróży na drugi koniec świata. W Polsce nie brakuje miejsc, które świetnie sprawdzą się na babski city break.
Zobacz wideo Ewa Chodakowska w "Z bliska"
Dlaczego city break wygrywa z wielkimi wakacjami? Można pozwolić sobie na spontan
Jeszcze do niedawna królowało przekonanie, że jeśli już wyjeżdżać, to z rozmachem, na minimum tydzień. W końcu skoro już bierzesz urlop, pakujesz walizkę i organizujesz pół życia, to szkoda wracać po dwóch-trzech dniach. Dzisiaj coraz więcej z nas zaczyna myśleć zupełnie inaczej. Nie chodzi o liczbę noclegów, ale o to, czy po powrocie czujesz, że odpoczęłaś i "rozłożyłaś skrzydła". A z tym nawet krótki wyskok za miasto może poradzić sobie zaskakująco dobrze.








