Na torfowiskach w Czarnym Dunajcu temperatura przy gruncie spadła do -3,4 st. C. W najwyższych partiach Tatr zrobiło się biało, a szlaki znów stały się śliskie i niebezpieczne. Synoptycy wskazują jednak, że zimowa aura nie zostanie z nami na długo.

To miał być środek lata, tymczasem pogoda bardziej przypomina późną jesień, a miejscami nawet początek zimy. Na Podhalu noc z czwartku na piątek przyniosła mróz, a wysoko w Tatrach spadł śnieg. W najwyższych partiach gór utrzymują się ujemne temperatury, a turyści muszą liczyć się z bardzo trudnymi warunkami na szlakach.

Najzimniej było tradycyjnie na torfowiskach w rejonie Czarnego Dunajca, nazywanych przez łowców mrozu polskim biegunem zimna. Tam prowadzona przez Arnolda Jakubczyka stacja badawcza zanotowała niespotykaną w tym miesiącu temperaturę.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

Materiał promocyjny