Kolejna rocznica rzezi wołyńskiej powinna być dla Polski i Ukrainy przestrogą, a nie okazją do rozkręcania skrajnych emocji, na których zyskuje wyłącznie putinowska Rosja, nasz wspólny wróg.
Z ogromnym smutkiem obserwuję chocholi taniec wokół grobów ofiar rzezi wołyńskiej, której rocznica przypada 11 lipca. Bardzo łatwo bowiem wywołać konflikt wokół pamięci historycznej i zabrnąć w nim w ślepą uliczkę, z której powrót jest bardzo trudny.
Cierpią na tym nie tylko relacje polityczne na linii Warszawa - Kijów. Mimo wielu problemów - choćby takich jak sprawa otwarcia europejskiego rynku dla ukraińskiej żywności, konkurencji dla naszych rolników - były one dotąd naprawdę dobre.
skrót wydarzeń czwartku
kalendarium














