Europejska piłka miała być w kryzysie, a znalazła się w najlepszym momencie w swojej historii od 1994 roku. Reprezentanci UEFA na mundialu potwierdzają swoją dominację, która trwała nawet w chwilach największej próby.
Ruben Vargas tylko wykonał wyrok. Opóźnił nabieg, podrobił kroki i uderzył w przeciwny róg niż ten, który wybrał Camilo Vargas. Szwajcaria przypieczętowała pierwszy od 72 lat awans do ćwierćfinału mundialu, a tym samym przerwała marzenia Kolumbijczyków. Jednocześnie przesądziła o tym, że po raz pierwszy od 1994 r., czyli poprzednich mistrzostw świata rozgrywanych w Stanach Zjednoczonych, aż 75 proc. drużyn grających w ćwierćfinale turnieju rozgrywanego poza Europą, stanowić będą drużyny spod egidy UEFA.
Dominacja Europy nie ulega wątpliwości. Stary Kontynent miał, ma i zapewne będzie mieć najwięcej drużyn na mistrzostwach świata. Do poprzedniego mundialu, ostatniego rozgrywanego w formacie 32-zespołowym, przystąpiło 13 ekip reprezentujących UEFA. Po rozszerzeniu turnieju do 48 drużyn, Europa może liczyć na 16 miejsc. Mundial od tego roku zyskał dodatkową fazę - po wyjściu z grup rozegrano 1/16 finału. Aby miarodajnie pokazać stan europejskiej piłki, przeanalizowaliśmy liczbę uczestników 1/8 finału i 1/4 finału, porównując ją z ośmioma ostatnimi mundialami.






