Kiedy Kylian Mbappe powiedział, że najlepszy futbol grają drużyny z Europy, wywołał oburzenie Brazylijczyka Raphinhy i innych graczy z Ameryki Płd. Wyniki mundialu w USA, Kanadzie i Meksyku przyznają jednak rację Francuzowi.
To był incydent, ale odbił się szerokim echem wśród kibiców na całym świecie. Przed startem mundialu w USA, Kanadzie i Meksyku zapytano skrzydłowego Bayernu Monachium Michaela Olise o gwiazdy faworytów mistrzostw. Anglia? Olise bez zastanowienia wymienił Harry’ego Kane'a. Hiszpania? Lamine'a Yamala. Niemcy? Joshuę Kimmicha. Argentyna? Leo Messiego. Na pytanie o Brazylię odpowiedział, że... nie wie.
Oburzona Brazylia. A Vinicius? A Raphinha?
Wzburzyło to kraj pięciokrotnych mistrzów świata. Bruno Guimaraes publicznie zażądał szacunku dla Viniciusa Juniora i Raphinhy. Skrzydłowi Realu Madryt i Barcelony mieli poprowadzić Brazylię do sukcesu na mundialu. Kraj czeka na szóstą gwiazdkę już od 24 lat. Ponad rok temu zatrudniono w roli selekcjonera Carlo Ancelottiego, który w europejskiej piłce klubowej osiągnął więcej niż ktokolwiek. Jako jedyny trener zdobywał mistrzostwa w pięciu największych ligach Europy, Ligę Mistrzów wygrał rekordowe pięć razy. Dostał w Brazylii roczną pensję na poziomie 10 mln dolarów, ponad trzy razy wyższą niż ma trener mistrzów świata z Argentyny Lionel Scaloni.
















