Mogłem z tymi pieniędzmi zrobić, co chcę - mówił lider Reform UK, odnosząc się do ostatniego skandalu z jego udziałem. Za obecną sytuacje wini "spisek rządzących".

Nigel Farage zrezygnował z członkostwa w parlamencie, ale zapowiedział, że wystartuje w kolejnych wyborach. Ogłosił to na wtorkowej popołudniowej konferencji prasowej. Mówił niecałe dziesięć minut. Polityczne elity oskarżył o to, że przez swoją nieudolność, która nie pozwala im wygrać z jego partią, uciekają się do spisków.

- Nie zrobiłem nic złego, nie złamałem prawa - zapewniał.

Chmury nad liderem Reform UK zbierały się od dawna. Od kilku tygodni Farage tłumaczy się z przyjęcia i niezgłoszenia pieniędzy od Christophera Harborne'a, mieszkającego w Tajlandii brytyjskiego biznesmena.

skrót wydarzeń dnia