6 lipca 2026, 17:08

Pomoc dla Ukrainy jest naszym strategicznym zadaniem wynikającym z racji stanu Rzeczpospolitej - zaznaczył Kosiniak-Kamysz. Jak dodał szef MON, to właśnie na froncie ukraińsko-rosyjskim przebiega "granica bezpieczeństwa".

Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej Kosiniak-Kamysz zaprzeczył, że sprzęt przekazywany przez Polskę Ukrainie od rozpoczęcia pełnoskalowej agresji Rosji na ten kraj nie był używany przez polskie wojsko. - Niektórzy próbują przedstawiać, że to był tylko sprzęt postradziecki, niepotrzebny, nieużywany. Nie ma takiego sprzętu, który jest nieużywany, bo nawet czołgi w tej starszej wersji T-72 czy PT-91 wciąż są używane i służą do szkolenia naszych żołnierzy - zaznaczył szef MON.

Dodał, że Polska przekazywała sprzęt Ukrainie po zapoznaniu się z opinią Sztabu Generalnego, nie nadużywając przy tym możliwości polskiej armii. Podkreślił także, że największe donacje dla Ukrainy zostały zrealizowane w latach 2022-2023.

- Szacowany koszt tych donacji to jest około 15 miliardów złotych. To były czasy naszych poprzedników. Oni dzisiaj nie chcą o tym pamiętać, że przekazywali ten sprzęt - ja im nie tylko będę to przypominał, ale będę ich bronił w tych decyzjach - stwierdził. Zaznaczył przy tym, że "pomoc dla Ukrainy jest naszym strategicznym zadaniem wynikającym z racji stanu Rzeczypospolitej" oraz że "im więcej zniszczonych dronów Federacji Rosyjskiej, tym Polska bezpieczniejsza".