"Ukraina nie może zostać wpuszczona do Unii Europejskiej, jeśli całkowicie nie odrzuci przyjętego dziś kierunku" - pisze Jarosław Kaczyński w liście, do którego treści dotarła Polska Agencja Prasowa.

Prezes PiS Jarosław Kaczyński w liście z 1 lipca, ujawnionym przez PAP, przekonywał, że od pierwszego dnia rosyjskiej inwazji Polska niezmiennie opowiadała się po stronie niepodległej i suwerennej Ukrainy. Stwierdził też, że to ówczesny rząd PiS kierowany przez Mateusza Morawieckiego "podjął bezprecedensowe działania, przede wszystkim o charakterze wojskowym, a także dyplomatycznym i humanitarnym" w kontekście Ukrainy. "W pierwszym najtrudniejszym dla Ukrainy okresie wojny, wnieśliśmy ogromny wkład w uratowanie państwa ukraińskiego przed upadkiem. To wielka zasługa naszego narodu, jak i rządu PiS" - zaznaczył lider opozycji.

Prezes PiS dodał, że niezależnie od napaści Rosji na Ukrainę, Polska od 1991 roku "czyniła bardzo wiele, by brzemię przeszłości nie obciążało relacji polsko-ukraińskich". Ocenił, że "miało to wtedy głęboki sens, szczególnie w wymiarze geopolitycznym, kiedy to naród ukraiński, w nowoczesnym znaczeniu tego słowa, tworzył się na naszych oczach i wydawało się, że proces ten doprowadzi do odrzucenia przez naszych sąsiadów tego wszystkiego, co w ich przeszłości było złe, zbrodnicze i haniebne".