Jarosław Kaczyński stwierdził, że to ówczesny rząd PiS kierowany przez Mateusza Morawieckiego "podjął bezprecedensowe działania, przede wszystkim o charakterze wojskowym, a także dyplomatycznym i humanitarnym" w kontekście Ukrainy. "W pierwszym najtrudniejszym dla Ukrainy okresie wojny, wnieśliśmy ogromny wkład w uratowanie państwa ukraińskiego przed upadkiem. To wielka zasługa naszego narodu, jak i rządu PiS" - zaznaczył.
Kaczyński pisał o Ukrainie. Uderzył w Tuska
Prezes PiS dodał, że niezależnie od napaści Rosji na Ukrainę, Polska od 1991 roku "czyniła bardzo wiele, by brzemię przeszłości nie obciążało relacji polsko-ukraińskich". Ocenił, że "miało to wtedy głęboki sens, szczególnie w wymiarze geopolitycznym, kiedy to naród ukraiński, w nowoczesnym znaczeniu tego słowa, tworzył się na naszych oczach i wydawało się, że proces ten doprowadzi do odrzucenia przez naszych sąsiadów tego wszystkiego, co w ich przeszłości było złe, zbrodnicze i haniebne".
Zobacz wideo A co, gdyby to sąsiednie państwo chciało odebrać order Nawrockiemu?
Kaczyński zaznaczył w liście, że polska polityka wobec Ukrainy nie była niestety "jednoznaczna i konsekwentna", a "elity ukraińskie zostały w pewnym momencie wprowadzone w błąd przez proukraińską koalicję (premiera Donalda - red.) Tuska". "Po 2023 roku w relacjach polsko-ukraińskich zaczął dominować dyktowany Tuskowi z Berlina coraz bardziej służalczy model jednostronnego podporządkowywania się interesom, czy wręcz zachciankom naszego wschodniego sąsiada" - napisał lider PiS. Ocenił, że skutki takiego stanu rzeczy są "katastrofalne".












