Polska oczekuje od Ukrainy pierwszego kroku po "tej nieszczęsnej decyzji" prezydenta Wołodymyra Zełenskiego - powiedział w sobotę premier Donald Tusk. Dodał, że otrzymał list od byłego prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenki z apelem, by przeszłość nie rządziła przyszłością.
Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Wyborcza.pl
Podczas sobotniej konferencji prasowej w Kleczewie (Wielkopolskie) premier został zapytany o relacje między Polską a Ukrainą. Jeden z obecnych na miejscu dziennikarzy zapytał o to, jakie dalsze starania ze strony rządowej mogą pomóc w deeskalacji konfliktu na linii Kijów-Warszawa. Wspomniał przy tym o piątkowym spotkaniu szefów MSZ Polski i Ukrainy (czytaj także: "Działania antykryzysowe" między Polską i Ukrainą. Sikorski dostał propozycję od Sybihy).
Donald Tusk o relacjach z Ukrainą. Mówił o trudności, "którą obserwujemy w Kijowie"
- Kluczowym problemem w napięciu politycznym, które powstało między Kijowem a Warszawą, jest to, że Rosja jest tym bardzo zainteresowana i myśmy nie mieli wątpliwości - zresztą mieliśmy już wcześniej tego typu przykłady - próby wykorzystania faktu, że mamy tak dużo uchodźców, imigrantów z Ukrainy w Polsce i że Polska tak aktywnie wsparła Ukrainę w obronie przed wojną od pierwszych dni wojny. Wiedzieliśmy, że Rosja będzie starała się na wszelkie możliwe sposoby skłócić i doprowadzić do konfliktów politycznych, ale też takich emocjonalnych - rozpoczął swoją wypowiedź Donald Tusk.










