"Łódź stała się jedną wielką agencją eventową, gdzie podstawą funkcjonowania miasta są kolejne festiwale". Rozmowa z Kosmą Nykielem, radnym niezrzeszonym.

Kosma Nykiel: To specyficzne zadanie, do tej pory przeważnie opozycja w Łodzi była prawicowa. A ja nie lubię łatek, ale za prawicowca się nie uważam, nie jestem też członkiem żadnej partii, więc trudniej mnie zaszufladkować.

Bycie poza partią umożliwia większą swobodę działania, nie trzeba reprezentować linii partyjnej. Nie ma ograniczeń wynikających z tego, że jest się częścią koalicji rządzącej. To jest plusem, natomiast minusem to, że na siłę utrudnia się takiej osobie jakiekolwiek działania. Ciężko jest przekonać naszą część radnych do swojego pomysłu, gdyż nie zgadzają się na to, żeby ktoś spoza ich obozu mówił, co zrobić w mieście. Liczę się z tym i znajduję własną ścieżkę działania.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

Materiał promocyjny