16 czerwca 2026, 12:27

- To nośne paliwo dla opozycji, która pokazuje: "zobaczcie, jak ten system działa, jakie patologie mają miejsce" - tak o sprawie zarobków radnego KO Dawida Kacprzyka mówi w rozmowie z Gazeta.pl politolożka prof. Agnieszka Kasińska-Metryka. Zdaniem ekspertki partiom opozycyjnym trudno będzie wykorzystać tę aferę, bo nie jest to kluczowy polityk partii rządzącej.

Fot. Jacek Marczewski / Agencja Wyborcza.pl

Informacje o zarobkach 29-letniego radnego KO warszawskiej dzielnicy Ursus Dawida Kacprzyka obiegły przed kilkoma dniami ogólnopolskie media. Z ostatniego oświadczenia majątkowego samorządowca wynika, że z tytułu "działalności gospodarczej - świadczenia usług medycznych" zarobił w ubiegłym roku łącznie niemal 1,6 mln zł.

Dawid Kacprzyk jest lekarzem, pracuje w Szpitalu Południowym jako koordynator SOR. Placówka przekazała w oświadczeniu, że nie tylko koordynuje pracę SOR, ale także sam udziela pomocy pacjentom. Ponadto, odbywa dyżury w ramach Nocnej i Świątecznej Opieki Zdrowotnej i jest w trakcie "szkolenia specjalizacyjnego w dziedzinie anestezjologii i intensywnej terapii".