Bliscy w Londynie prosili mnie, żebym dla bezpieczeństwa zdjęła chustę z głowy - opowiada Konstancja. Wciąż nosi hidżab, ale w Mikołowie.
Kamienica z czerwonej cegły w centrum miasta. Konstancja śmieje się, że w Mikołowie wszędzie jest centrum, bo miasto jest niewielkie. - Mieszka tu 40 tysięcy ludzi. Porównaj sobie to z Londynem - mówi.
Z chustą na głowie przechodzi przez ajnfart [wjazd na podwórko]. Spotyka starszych panów, którzy z butelkami piwa oblegają codziennie osiedlową ławeczkę. Mówi "dzień dobry", bo przecież zna ich od dziecka. Tutaj się wychowała. Panowie odpowiadają na pozdrowienie, choć kiedy pierwszy raz zobaczyli Konstancję w hidżabie i abaji, byli zaskoczeni. Niektórzy na jej widok, wciąż się głośno zastanawiają: A co to? Siostra zakonna? No to Szczęść Boże!
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Materiał promocyjny










