W Internecie można znaleźć tysiące przykładów dzieł sztuki zablokowanych przez Instagram. Przekonałem się o tym na własnej skórze podczas spaceru po Katowicach.
Masahiro Itosugi, japoński twórca komiksów, postanowił uporządkować pliki na komputerze. Archiwum umieścił na wirtualnym dysku Google'a. Gdy zaczął przesyłać pliki, oparty na AI system moderacji zablokował mu konto. Powód? Naruszenie praw autorskich. Czyich? Prawdopodobnie… samego Itosugiego.
Artysta odwołał się od tej decyzji. Wtedy stracił dostęp do Gmaila, YouTube'a oraz aplikacji i serwisów, do których logował się za pomocą konta Google.
O mały włos nie podzieliłem losu Itosugiego. W Katowicach.
klub "wyborczej"









