Jelena Rybakina grała w kratkę na Wimbledonie - po słabszym występie przeciwko Lois Boisson, zanotowała kapitalne zawody w starciu z Cathy McNally. W trzeciej rundzie mierzyła się z Elise Mertens. Kazaszka była bez formy, co wykorzystała rywalka, która pokonała ją 7:6 (4), 6:1.
Fot. REUTERS/Marko Djurica
Jelena Rybakina z ogromnymi trudnościami rozpoczęła tegoroczny Wimbledon. Druga rakieta świata miała sporo problemów z Lois Boisson, ale ostatecznie wygrała 6:4, 1:6, 6:3. W kolejnym meczu poszło jej już dużo lepiej. Cathy McNally nie zdołała jej zaskoczyć i przegrała 1:6, 2:6. "I choć faktycznie McNally rzuciła wyzwanie drugiej rakiecie świata, to Kazaszka pokazała w końcu lepszą postawę i zdecydowanie pokonała 24-latkę. Amerykanka miała dwie okazje na objęcie prowadzenia w pierwszym secie, ale Rybakina obroniła oba break pointy i utrzymała swój serwis. Chwilę później to ona przełamała rywalkę i był to punkt zwrotny tej partii. McNally bowiem do końca seta niemal nie istniała już na korcie" - opisywaliśmy na łamach Sport.pl.
Zobacz wideo Rozbrajająca odpowiedź Chwalińskiej. To zapamięta z Roland Garros
Mertens zaskoczyła Rybakinę na Wimbledonie














