Iga Świątek nieco ponad miesiąc temu zapowiadała, że po Wimbledonie powie coś więcej o nowym trenerze, ale okazało się, że sytuacja się skomplikowała. - Mieliśmy jakiś pomysł, ale szukamy dalej - przyznała obrończyni tytułu, która odpadła w III rundzie. Ta zmiana nie ma jednak oznaczać rozstania z Francisco Roigiem.

Agnieszka Niedziałek, Sport.pl

Konferencja prasowa Igi Świątek, która przegrała w sobotę w Londynie z Filipinką Alexandrą Ealą 6:7, 2:6, poświęcona była głównie analizie tego spotkania i jej spojrzenia na swoją obecną sytuację. Ale ze względu na słowa Polki wygłoszone po jej ostatnim meczu w tegorocznym Rolandzie Garrosie, nie sposób było nie spytać o zapowiadane powiększenie sztabu trzeciej rakiety świata. A ta wyjaśniła, z czego wynika opóźnienie.

Zobacz wideo Chwalińska o najtrudniejszym momencie

Świątek zatrudniła Francisco Roiga na początku kwietnia i choć na razie nie zanotowali wspólnie żadnego sukcesu, to Hiszpan nie musi się obawiać o swoją posadę. Przy okazji pożegnania z Rolandem Garrosem w 1/8 finału Polka przyznała jednak, że zdecydowała się na dołączenie do sztabu drugiego szkoleniowca. Radziła się w tej sprawie Rafaela Nadala. To właśnie legendarny tenisista polecił jej wcześniej Roiga, który przez wiele lat był w jego teamie dodatkową pomocą.