Sąd w Świdnicy przedłużył do października tymczasowy areszt dla Borysa B. z Bystrzycy Kłodzkiej, podejrzanego o zabójstwo z kwietnia tego roku. Jak dowiaduje się "Wyborcza", w ostatnich dniach obrona przedstawiła sądowi materiał, który ma potwierdzać, że Borys B. zabił broniąc się przed agresją.
Prokuratura twierdzi jednak, że to było morderstwo, a nie działanie w ramach obrony koniecznej. Sąd uznaje tę wersję za mocno prawdopodobną. Dlatego od kwietnia – od dnia zatrzymania mężczyzny - konsekwentnie przedłuża tymczasowy areszt. Tłumaczy tę decyzję obawą, że Borys B. na wolności mógłby utrudniać śledztwo, przede wszystkim uciec i ukrywać się. Bo grozi mu dożywocie.
W tej sprawie jest oczywiste, że wieczorem 10 kwietnia strzelał Borys B. Wiadomo, że użył sportowego karabinka Fedarm AR-15. Wiadomo, że 26 letni mężczyzna zmarł po tym, jak trafiło go pięć z sześciu wystrzelonych pocisków. Na tych faktach zgoda między oskarżeniem a obroną się kończy.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Materiał promocyjny













