Zapał norweskich kibiców piłki nożnej jest tak duży, że odnotowała go... stacja monitorująca trzęsienia ziemi.
W piwnicy norweskiego Uniwersytetu w Bergen, w samym centrum miasta, znajduje się sejsmograf. To typowa stacja monitorująca drgania sejsmiczne, ale ze względu na lokalizację rejestruje również aktywność miasta.
- Drgania są bardzo słabe, wynoszą zaledwie kilka milionowych części milimetra – wyjaśnia „Wyborczej" prof. Mathilde B. Sørensen z Wydziału Nauk o Ziemi Uniwersytetu w Bergen. - Wychwytujemy je za pomocą czujników, których zazwyczaj używamy do monitorowania trzęsień ziemi. Sygnały tego typu zazwyczaj pozostawałyby niezauważone na tle szumów pochodzących z innej działalności człowieka, ale po przefiltrowaniu widać je całkiem wyraźnie - dodaje uczona.
skrót wydarzeń dnia
kalendarium














