30 czerwca 2026, 19:19
Sąd Najwyższy USA uznał we wtorek jeden z dekretów wykonawczych prezydenta Donalda Trumpa za niezgodny z konstytucją. Dekret ograniczał prawo do nabycia obywatelstwa USA tym osobom, które urodziły się na terytorium tego kraju (tzw. prawo ziemi).
Fot. REUTERS/Ken Cedeno
Sąd Najwyższy uznał, że dekret Donalda Trumpa łamie 14. poprawkę do konstytucji. Przepis ten mówi, że "każdy, kto urodził się lub naturalizował w Stanach Zjednoczonych i podlega ich zwierzchnictwu (jurysdykcji), jest obywatelem Stanów Zjednoczonych i tego stanu, w którym zamieszkuje". Obok USA podobne przepisy mają 34 inne państwa - większość to kraje obu Ameryk.
Dekret wykonawczy Donalda Trumpa, podpisany przez niego w pierwszym dniu drugiej kadencji, odbiera prawo do obywatelstwa dzieciom rodziców przebywających w USA nielegalnie lub na podstawie wiz nieimigracyjnych (m.in. biznesowych, studenckich, turystycznych). Prawnicy rządu twierdzili, że takie osoby nie podlegają "zwierzchnictwu" USA, choć historycznie słowa te wykluczały jedynie dzieci obcych dyplomatów. Dekret formalnie nie wszedł w życie, bo był blokowany przez sądy niższych instancji.










