1 lipca 2026, 11:21
- Kompletne banialuki - tak Szymon Hołownia ocenił opisaną przez Karola Nawrockiego teorię, że mogło dojść do próby otrucia kandydata PiS w czasie kampanii wyborczej. - Jeżeli nie było żadnych działań, tzn. nie powiadomiono pogotowia i służb, ta sprawa przez rok była tajemnicą prezydenta - z kolei zwrócił uwagę minister Tomasz Siemoniak.
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl
Chodzi o zdarzenie, o którym wspomina opublikowany przez portal wPolityce fragment książki-wywiadu prof. Andrzeja Nowaka pod tytułem "Skąd się wziął Karol Nawrocki".
Według publikacji 15 maja 2025 r. w trakcie spotkań z mieszkańcami Ząbkowic Śląskich i Dzierżoniowa miało dojść do gwałtownego pogorszenia stanu zdrowia i chwilowej utraty przytomności ówczesnego kandydata na prezydenta. Nawrocki sugeruje w książce, że mogło dojść do próby otrucia, ponieważ w trakcie swojej niedyspozycji, jak powiedzieli mu później współpracownicy, "kopał nogami, rzucało nim, kompulsywnie wymiotował".










