Wylała tyle betonu, że starczyłoby na drogę z Kielc do Brukseli. Użyła tyle stali, że mogłaby zbudować 29. wież Eiffle'a. Teraz sytuacja spółki Anna-Bud jest fatalna.
- Stan spółki oceniam jako katastrofalny - mówi syndyk Anna-Budu Tycjan Saltarski. - Cały dział księgowości zaprzestał pracy jeszcze przed ogłoszeniem upadłości. Księgi rachunkowe nie zostały zamknięte, nie wiadomo dokładnie, które kontrakty zostały rozliczone, które zostały zakończone, a które nie. Kluczowi pracownicy odeszli do innych firm, a duża część ruchomości została wcześniej zbyta.
- Spodziewałem się, że firma, która była wizytówką regionu, będzie przekazana syndykowi w sposób bardziej uporządkowany. Tak się jednak nie stało - stwierdza.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Materiał promocyjny












