Historia "Reniferka" zyskała popularność dzięki serialowi na Netflixie. Pierwotnie powstała jako dramat teatralny i to właśnie interpretacja Teatru Capitol nadaje mu dodatkowej głębi.

Teatr Muzyczny Capitol ma kolejny świetny monodram w repertuarze. Po rewelacyjnym „ON (BAZ)AIR" w wykonaniu Rafała Derkacza narodziła się następna perełka teatru jednego aktora – „Reniferek" Jana Kowalewskiego. Spektakl o stalkerce i jej ofierze jest o wiele bardziej niejednoznaczny niż mogłoby się wydawać.

Autobiograficzna historia początkującego aktora, Richarda Gadda, zyskała popularność dzięki serialowej ekranizacji, jednak „Reniferek" w pierwotnej wersji powstał jako dramat teatralny. Wywołująca skrajne emocje opowieść o stalkerce, która przez ponad 4 lata prześladuje Gadda, jest pretekstem do snucia refleksji o istocie obsesji, próżności i potrzebie bycia zauważanym oraz podziwianym, a także o niebezpiecznie płynnych granicach pomiędzy rolą ofiary i prześladowcy.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

Materiał promocyjny