Człowiek myśli, że już jest dobrze. A to siedzi głębiej i może wrócić - mówi Ryszard, który mieszka w noclegowni w Białymstoku. Z dna wychodzi powoli, krok po kroku. Jednym z takich kroków jest teatr.

- No co ty robisz? Z której strony stajesz? Nie pamiętasz już, co ustalaliśmy? Tam, gdzie jest Anioł, tam jest i butelka! Skup się wreszcie! - Ewa Jakubaszek, drobna kobieta nie kryje irytacji. Nie mówi głośno, ale po tym, jak chowa twarz w dłoniach, widać, że bardzo jej zależy, by wszystko wyszło jak najlepiej. Widać też jej sympatię do aktorów. Bo choć pokrzykuje na nich od co najmniej dwóch tygodni, to lubią się bardzo. I szanują.

Pani Ewa to absolwentka Akademii Teatralnej, emerytowana aktorka teatralna, wieloletnia instruktorka i pedagog teatru. Mieszka w noclegowni w Białymstoku, przy Raginisa. Do chłopaków z Domu dla Bezdomnych Mężczyzn przy Sienkiewicza przychodzi teraz niemal codziennie, na próby do moralitetu "Skrzydła, którymi kołyszesz".

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

Materiał promocyjny